podsłuchy

Nasz punkt widzenia z reguły zależy od punktu siedzenia. Ale w tym wypadku w większości jesteśmy zgoni. Mianowicie nieprawdopodobne jest to z jakim impetem i skutkiem są niszczone nasze osiedlowe domofony które nie dość że spełniają funkcje zabezpieczającą dla mienia przechowywanego w piwnicy i mieszkaniu ale też ochronnego dla mieszkańców i ich rodzin. Chodzi mi o to że nie sposób skończyć jednej naprawy i przelać płatności za jedna naprawę a wypadało by wzywać pomoc ponownie. Bo komuś ewidentnie fakt jego istnienia przeszkadza. A jak już ktoś do nas przychodzi to chcielibyśmy mu otworzyć drzwi bez zlatywania z dziesiątego pietra i by niejednokrotnie wpuścić listonosza. Bo w tym ulegającym dość często samo zniszczeniu urządzeniu, podsłuchy tez nie działają jak powinni i czasami przez nie słychać tylko w nie których mieszkaniach. Paradoksem przecież będzie założenie kamery tylko po to żeby poskromić osobę robiącą sobie dosyć drogie żarty. Bo naprawa kosztuje w sumie kilkaset złotych i po rozbiciu na wszystkich mieszkańców to tylko kilkanaście złotych, które w skali roku tworzą bardziej znacząca sumę.

Wpis został utworzony w Piątek, lipiec 31st, 2009 at 21:27 i opublikowany w Bez kategorii.